Tanie projektory z Chin. Czy naprawdę są tak złe?
Tanie projektory z Chin. Czy naprawdę są tak złe?

Osoby rozpoczynające swoją przygodę z rzutnikami pewnie niejednokrotnie spotkały się z produktami, których cena jest znacznie niższa od produktów znanych marek. Cechą wyróżniającą takie oferty, poza bardzo niską ceną oraz opisami wróżącymi doskonałe parametry, jest także to, że takie projektory zazwyczaj nie mają producenta, lub jego nazwę słyszymy po raz pierwszy w życiu.  Czy warto się takimi produktami zainteresować?

Cóż, nie będziemy owijali w bawełnę, w naszej opinii – NIE! Oczywiście gdybyśmy zakończyli w tym miejscu, to nasza opinia byłaby bezwartościowa, dlatego postaramy się ją uargumentować. Od razu jednak dodajmy, że nie wszystkie są złe, jedne są słabe, inne nieco lepsze, z całą pewnością jednak żaden z nich nie daje wysokiej jakości obrazu. Niektóre dają obraz, który da się oglądać, jeśli twoje wymagania nie są zbyt wysokie. A niektóre nie..

Nie daj się nabrać na  (czasami) dobre oceny takich projektorów. Nie oszukujmy się, osoby które mają jakiekolwiek doświadczenie ze sprzętem nie kupują elektroniki tego typu, nie uświadczysz więc raczej opinii na ich temat od osób doświadczonych i profesjonalistów. Dobre komentarze wystawiane są przez osoby, które nigdy nie miały do czynienia z projektorem wysokiej (lub przynajmniej przyzwoitej) jakości, w związku z czym nie mają żadnego porównania. Dla wielu z nich sam fakt, że pierwszy raz w życiu włączyli projektor i udało im się wyświetlić jakikolwiek obraz na ścianie jest już powodem do wystawienia pozytywnej oceny. Możesz wystawić dobrą opinię FSO Syrena, pod warunkiem, że nigdy nie miałeś nowego Mercedesa..

Kolejnym faktem wpływającym na sprzedaż tego typu sprzętu są zafałszowane parametry obrazu w deklaracjach producentów i sprzedawców. Nasi zagraniczni koledzy przeprowadzili testy kilku tanich projektorów (z półki wyższej-niskiej, posiadających „jakąś” markę, nie chcemy wiedzieć jak to wygląda w zupełnie tanich produktach) i okazało się, że projektor, którego deklarowana jasność wynosiła 2800 lumenów (o istotności lumenów przeczytasz niżej) w rzeczywistości oscylowała na poziomie 137 lumenów, kolejny zamiast 1500 lumenów miał zaledwie 87, a jeszcze inny zamiast 2000 lumenów wyświecił jedynie 190. Tylko na szybko wspomnimy, że to poniżej wszelkich norm markowych projektorów. Można śmiało założyć, że dziesięciokrotnie słabsze parametry od deklarowanych to standard nie tylko jeśli chodzi o jasność obrazu.. Fakt ten jednak nie powinien być zaskoczeniem dla trzeźwo myślącej osoby..

..ale wszyscy wiemy co powoduje, że nasze trzeźwe myślenie zanika i ktokolwiek w ogóle o takim sprzęcie myśli – cena. Nasza psychika łatwo daje się oszukać, doskonałe parametry przewyższające osiągnięcia największych światowych koncernów inwestujących miliony w badania i rozwój, w dodatku za super niską cenę.. Kusi strasznie, chociaż czerwona lampka już dawno powinna się zaświecić.. Czy produkt kosztujący kilkukrotnie mniej niż najtańsze markowe produkty może być dobry? Od razu na myśl przychodzi znane przysłowie "Chytry dwa razy traci" lub „Co tanie to drogie”. Niestety niska cena zazwyczaj wygrywa z tym przysłowiem i dopiero po fakcie uświadamiamy sobie, że za chwilę będziemy musieli ponieść ten sam koszt jeszcze raz, na zakup produktu lepszej klasy, ponieważ zakupiony finalnie okazuje się bublem. Oczywiście niższa cena o kilka czy kilkanaście procent jest czymś najzupełniej normalnym, to jednak przy cenie drastycznie niższej od czegokolwiek markowego powinna zapalić nam się lampka ostrzegawcza.

Idźmy dalej – dlaczego tanie produkty nie mają producenta? Bo zazwyczaj producent nie chce się pod nimi podpisywać oficjalnie nazwą swojej firmy, gdyż raczej w przyszłości nie przysporzy mu to nowych klientów. Często zdarza się, że wielu chińskich producentów kopiuje wizualnie ten sam produkt a w środku znajdują się różne podzespoły, ich działanie również bywa różne, lepiej więc nie budować swojej marki na dyskusyjnej jakości produkcie. A kiedy już znajdujemy tani projektor pod jakąś zunifikowaną marką to zazwyczaj jest to marka stworzona na potrzeby takich produktów przez sprzedawcę-importera, by całość wyglądała profesjonalniej. Dziś jest, jutro nie ma.

Tutaj przejdziemy do sedna, czyli sprzedawców, którzy marnej jakości towar opakują w ładne słowa, dzięki czemu bezwartościowy bubel może wyglądać jak najwyższej klasy produkt. O ile powyższe zastrzeżenia mogą wydawać się ogólnikowe, to z poniższymi opartymi na parametrach technicznych raczej nie można dyskutować. Pominiemy tutaj takie szczegóły jak ciężka do określenia jakość użytych podzespołów, postaramy się skupić tylko na tym co podają sprzedawcy. W naszych rozważaniach będziemy operowali na tanim mobilnym projektorze marki X (jak "xrzak"), a jako odnośnię użyjemy opisywanego wcześniej miniprojektora Dell M115HD. Jeżeli nie czytałeś tej recenzji to nadmienimy jedynie, że to mieszczący się na dłoni projektor o ograniczonych ze względu na rozmiar parametrach, chociaż nawet on okazuje się w tej rywalizacji zbyt dużym wyzwaniem..

Tekstem, który doskonale działa na klientów w obecnych czasach jest FullHD. W przypadku tanich projektorów ten zwrot używany jest zazwyczaj w formie „MOŻLIWE WYŚWIETLANIE MATERIAŁU DO FULL HD 1920×1080”. Czy to oznacza, że kupujemy projektor FullHD? Nic z tych rzeczy. Oznacza, że możemy uruchomić na komputerze podłączonym do projekotra film FullHD a projektor pokaże go na ścianie. Z tym że już nie w FullHD a w natywnej rozdzielczości w jakiej pracuje projektor, np. 320x240. Krótko mówiąc w przypadku tanich projektorów to zwykły bezwartościowy chwyt marketingowy oznaczający, że tak jak na każdym innym sprzęcie wyświetlimy tutaj obraz źródłowy o różnych rozdzielczościach, a plik wejściowy wyświetli się na ścianie.. Tym co nas rzeczywiście zainteresuje i od czego będzie zależała jakość obrazu będzie rozdzielczość, ale nie materiału, a matrycy projektora. Tutaj w tanich projektorach kryje się praktycznie rozwiązanie całej zagadki ich niskiej ceny. W najtańszych modelach jest to zaledwie VGA 320×240. Oznacza to, że zdjęcie w jakości FullHD 1920×1080 przekazane do projektora wychodzi z niego na ścianę pomniejszone do rozdzielczości 320×240. Dla uzmysłowienia problemu warto uświadomić sobie, że w rozdzielczości 320×240 aplikacje komputerowe działały ponad 20 lat temu, w czasach przed systemem Windows 95. Dla łatwiejszego zobrazowania zrobimy mały "reverse engineering" dokonując dokładnie to czego dokonują projektory, poniżej przedstawiamy znane zdjęcie, przekonwertowane do rozdzielczości FullHD z materiału wyjściowego HD 1280×800 (np. Dell M115HD) oraz ten sam materiał przekonwertowany do FullHD z rozdzielczości 320×240. Mniej więcej podobna utrata szczegółów nastąpi, gdy nasze zdjęcie FullHD zaprezentujemy na ścianie za pomocą projektora o natywnej rozdzielczości 320×240. Dodajmy tutaj, że rozsądne minimum do podstawowych zastosowań to 800×600. 

Kliknij oba zdjęcia by je powiększyć i porównać:

 

Kolejny parametr techniczny, którym tanie projektory ustępują produktom markowym to jasność i kontrast. Tutaj gołym okiem ciężko stwierdzić dokładne wartości obrazu, tak więc producenci taniego sprzętu chętnie mniej lub bardziej zawyżają parametry, o czym wspominaliśmy już na początku tego tekstu. Pomimo, że i tak zazwyczaj już naw pudełku są one niższe niż produktów markowych, to i tak powinniśmy brać poprawkę na to, że realnie są jeszcze znacznie niższe od tych zadeklarowanych. Jasność (określana w lumenach) i kontrast wpływają głównie na to, jak w różnych warunkach oświetleniowych będzie prezentował się rzucany obraz. Duże biznesowe projektory mają jasność kilku tysięcy (prawdziwych zmierzonych) lumenów (wynik zazwyczaj podawany według uznanego ustandaryzowanego dla wszystkich producentów, a więc powtarzalnego, testu ANSI) i potrafią pracować nawet w mocno naświetlonych pomieszczeniach, często praktycznie w dziennym świetle. Recenzowany wcześniej miniaturowy projektor Dell M115HD ma 450 lumenów i dobrze sobie radzi w pomieszczeniu na którym słońce nie pada bezpośrednio na ścianę na której rzucamy obraz. Konkurencyjny, nieco tańszy projektor Philips Pico posiada jasność na poziomie trzykrotnie niższym, na poziomie 160 lumenów, co będzie wymagało już zaciemnionego pomieszczenia. A tanie bezmarkowe produkty? Wyniki poniżej 50 lumenów to w ich przypadku standard, co oznacza możliwość korzystania jedynie wieczorem lub w mocno zaciemnionych pomieszczeniach, w innym przypadku rzucany obraz będzie mdły i mocno nieczytelny.

Nie mamy też co liczyć na dobrej klasy "szkła", co zazwyczaj kończy się nieostrym obrazem na obrzeżach ekranu oraz zniekształceniami.

Poniżej porównanie markowego projektora o jasności 2000 lumenów do projektora taniej marki o jasności.. również deklarowanej na 2000 lumenów. Oprócz widocznej gołym okiem różnicy w jasności obrazu warto porównać detale ‚liści’ w prawym dolnym rogu oraz ostrość żółtej plamy w środkowej części.

jasnosc

 Różnica jak widać jest mniej więcej taka jak filmu obejrzanego w jakości HD a filmu nagranego potajemnie kamerą w kinie :)..

 Podsumowując, największym problemem są znacząco zawyżone parametry techniczne uniemożliwiające rozsądną ocenę sprzętu przed zakupem oraz przekładające się finalnie na marnej jakości obraz i frustrację zamiast zadowolenia. Niskiej klasy komponenty o krótkiej żywotności, niskiej jakości materiały oraz brak części zamiennych w przypadku problemów – całość składa się na obraz taniego projektora. Dlatego tak jak napisaliśmy we wstępie w naszej opinii nie są to produkty, którymi warto się interesować. Nawet podstawowej klasy markowy projektor przyniesie Ci więcej satysfakcji niż bezmarkowy bubel o "atrakcyjnych" parametrach. Pamiętaj, że pewnie kiedyś będziesz chciał odsprzedać swój używany projektor, co w przypadku bezmarkowego będzie mocno utrudnione. Markowy sprzęt w dobrym stanie zawsze znajdzie swojego klienta, ty odzyskasz część kwoty, a resztę zrekompensuje Ci znacznie lepsza jakość obrazu, z której miałeś okazję korzystać w trakcie posiadania projektora.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl